…na czym świat stoi

Co może trzylatek o świecie wiedzieć? Przeca to maluch jeszcze! Na chleb „bep” mówi! Toż to jeszcze nic nie rozumie! Pojęcia nie ma najmniejszego, na czym świat stoi! Jak ja miałam trzy lata, to latałem po podwórku i błoto jadłam! Co ja o życiu wiedziałam! Nic! Nothing! Null! Nada!

Chciałbyś, człowieku! Trzylatek to doskonały obserwator i analityk rzeczywistości! Ba! Trzylatek wie, rozumie i pojąć potrafi! Jedynym ograniczonym stworzeniem jesteś ty, dorosły człowieku, który nie wierzysz w dziecięcy spryt i pojmowanie. Dziecko wie. Dziecko rozumie. I  zaskoczy cię, jeśli zechcesz łaskawie przestać żyć z nastawieniem, że „dzieci i ryby głosu nie mają”. Oczy twe otworzy na prawidła świata tego, dzięki którym ład i porządek panuje!

Skąd to wiem? Bo ostatnio odkryłam, że Zuzu jednak wie, na czym świat stoi. Odkryłam to wraz z całą rodziną w bardzo prozaicznych okolicznościach – siedzieliśmy „na kupie” w jednym pokoju w osób dziewięć i dorośli rozmawiali z dorosłymi, zaś Zuza łaziła po siostrze mej najmłodszej, która prawie dorosła również. I nagle wśród rozlicznych głosów dało się usłyszeć pewny i zdecydowany głos mej córki najstarszej:

– Jak będę dorosła to sama pójdę na spacer na plażę. A teraz to tylko jakieś zasady – nie rób tego, nie rób tamtego.

Cóż za przenikliwe spojrzenie na rzeczywistość naszą! Cóż za zrozumienie zasad rządzących światem! Cóż za pojętność i dojrzałość w obserwowaniu swego otoczenia! I to u trzylatki! Kto by pomyślał! Kto by się spodziewał! Kto by przewidział, że dziecko jednak coś rozumie.

Reklamy