Siła doświadczenia

– Zuza, zobacz, kupiłem pomarańcze. Zrobię ci pyszny sok, chcesz?
– Nie. Nie chcę. Nie lubię.

I to by chyba było na tyle, jeśli chodzi o zdrowie, witaminki i te inne brednie, które dorośli dzieciom wciskają…

– Zuza, chodź, pomożesz mi zrobić sok z pomarańczy, ok?
– No dobla, tato.

Okazało się, że to doskonały pomysł! Zuza z wielkim przejęciem trzymała połówki owoców na wyciskarce. Nie dała sobie w żaden sposób pozwolić. Bo to jej zadanie! Teraz ona! Zaaferowana zaglądała co jakiś czas, czy miąższ został już pozbawiony soku. Z całych sił przyciskała kolejne i kolejne połówki. Aż jej się rączki z wysiłku trzęsły. Ale co tam! Przecież robiła SAMA! Co chwila spoglądała w pojemnik, by sprawdzić, jak dużo soku udało jej się wycisnąć.

– Mamo! Robię sok! Sama! Będę pić!

W końcu samodzielnie zrobione smakuje najlepiej.