Dom dzieciństwa

Znów się przeprowadziliśmy. Ja po raz 11, M. po raz 6, Z. po raz 3, A. po raz 2. Dobrze nam idzie. Swoiści nomadowie. Ale co poradzisz, jak nic nie poradzisz.

Ta przeprowadzka jest jednak inna. Wyjątkowa. Swoisty powrót do przeszłości. Zamieszkaliśmy w domu po moich dziadkach, w domu, w którym spędziłam pierwsze lata swojego życia.

To tu przyjeżdżałam na rowerze w wakacje. To tu zbudowałam pierwszy domek na drzewie. To tu, w imię niespełnionej miłości kuzynki i sąsiada, oberwałam całe drzewo z liści w środku lata. To tu na strychu czytałam książki. To właśnie to miejsce przychodzi mi na myśl o dzieciństwie.

Dziś moje dzieci biegają po tym samym podwórku, po którym ja biegałam. Śpią w tym samym pokoju, w którym ja spałam przez wczesne lata dzieciństwa. A ja siedzę przy stole, który mój dziadek w latach 40. przywiózł z Ukrainy w czasie repatriacji, zaglądam przez okno na trzy szalone owce biegające po podwórku i jestem szczęśliwa.

Mieszkam w mojej Arkadii.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s