Poranek

Budzi się rano, podnosi głowę, sprawdzając, czy ktoś już wstał. Jeśli nikogo nie zauważa, kładzie się jeszcze na kilka chwil. Na kilka minut, dopóki sobie czegoś nie przypomni. Dopóki w jej główce nie zaświta, że przecież niedaleko, z drugiej strony pokoju jest… Ala! Szybko wstaje i powtarzając w kółko imię swojej młodszej siostry, próbuje wygramolić się z łóżeczka. Najpierw wkłada nóżki między różne szczebelki i się klinuje. Nie hamuje to jednak jej entuzjazmu w żaden sposób. Stara się naprawić swój błąd. Ciężko wzdychając, sapiąc i mrucząc coś pod nosem w końcu staje na podłodze. Stąd już prosta droga!

Biegiem omija nasze łóżko, wspina się na łóżeczko najmłodszej i… „Alo! Alo!” woła roześmiana. To nic, że jej „Alo” wciąż śpi, że stara się przez sen uciec od głaszczących ją między szczebelkami łóżeczka rączek starszej siostry. W końcu przegrywa tę nierówną walkę i otwiera oczy. Uśmiecha się szeroko, a na policzkach pojawiają się rozkoszne dołki.

Wtedy do akcji wkraczam ja. Przenoszę A. na moje łóżko. Z w mgnieniu oka pojawia się tuż przy niej. Przytulają się, A. ślini Z., co Z. uznaje za pocałunki. Odwdzięcza się masowaniem brzuszka, całowaniem w ręce i stópki. Po prostu radość. Najczystsza i najpiękniejsza. Gdy już się pobawią i sobą nacieszą pada magiczne: „Mama, da dół, mniam”. Czyli, tłumacząc z mandaryńskiego: „Mamo, chodźmy na dół na śniadanie”.

Mój dzień rozpoczyna się radością.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s