Uciekinier

Czasami przychodzi dzień, w którym mam ochotę zostawić wszystko na jakiś czas i uciec. Ale nie na zawsze, nie tak na amen. Na chwilę. Znaleźć się gdzieś indziej. Odciąć się. Odpocząć. „Odmóżdżyć”. Po prostu zmienić otoczenie. Spotkać się z kimś spoza mojego ciasnego ostatnio świata. Na chwilę być gdzie indziej. Potrzebuję tego bardzo mocno. Czuję narastającą frustrację. I strach. Bo jeszcze dwa miesiące i znów będę uziemiona. Jeszcze bardziej niż teraz. Bo jak z dwoma maluchami uciekać? Ciężko. Poza tym – co to za ucieczka, skoro „dziecki” idą ze mną?

Na chwilę chciałabym się wyrwać od tych kochanych rączek, które kurczowo trzymają się moich nogawek, gdy robię coś w kuchni. Od tego czujnego wzroku, który nie pozwala mi się oddalić ani na chwilę bez alarmującego wrzasku. Od pytań o to gdzie coś jest, jak coś zrobić, czy czegoś nie widziałam, czy coś pamiętam, ile czegoś w coś wsypać, gdzie coś położyć, po co coś zrobiłam. Od domu, który kocham, i podwórka, które mnie zachwyca. Na chwilę uciec.

Oderwać myśli.

Póki co nie mam miejsca ucieczki. Ale muszę je znaleźć. Bo inaczej będą uciekać ode mnie.

Reklamy

11 thoughts on “Uciekinier

  1. Tym razem ja się czuję, jakbym czytała o sobie. Uciec na chwilę, pobyć tylko ze sobą, odciąć się od wszystkiego, co ma na mnie jakikolwiek wpływ.
    Tylko zawsze sobie myślę, że sama przecież nie dam rady, że przecież ja jak powietrza potrzebuję tego, co mam 🙂

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s