Bezpieczne miejsce

Moje bezpieczne miejsce. Moja ostoja. Moje schronienie. Miejsce, w którym mogę odpocząć. Zostawić swoje smutki. Przyjrzeć się swoim błędom. Miejsce, które sprawia, że czuję się szczęśliwa. Miejsce, w którym odzyskuję radość utraconą po ciężkim dniu. Moje wytchnienie. Mój azyl. Po prostu moje miejsce.

Tak myślę o swoim małżeństwie. Moje małżeństwo jest miejscem mojego odpoczynku. Nawet jeśli jestem zła na mojego męża, to właśnie w jego ramionach, w jego obecności, czuję się bezpieczna, akceptowana i potrzebna. Nawet gdy tego dnia zirytował mnie tak bardzo, że mam ochotę wyrzucić go przez okno.

To nie jest jednak łatwe. Utrzymywać takie miejsce. Musimy się natrudzić, by było w nim czysto, żeby nie było zagracone. Żeby czas, jaki spędzamy w nim, był dla nas przyjemny. Musimy pracować każdego dnia nad tym, żeby wspólnie spędzać czas w naszym bezpiecznym miejscu. Nie możemy tego zaniedbać. Nie możemy pozwolić na to, żeby się zakurzyło. Bo wtedy zaczniemy tracić swoją przynależność. Wtedy zaczniemy poszukiwać innych, bardziej przytulnych miejsc. Nasze miejsce jest naszą odpowiedzialnością. Naszym wyzwaniem. Od nas zależy, jak się będziemy w nim czuć.

Ja jestem dumna z naszego miejsca. Ale czasem się boję, że czar pryśnie. Że te piękne rzeczy, które mamy, okażą się ułudą. Że znikną i nie będziemy wiedzieli, gdzie ich szukać. Oby to był jedynie płonny lęk…

Reklamy

4 thoughts on “Bezpieczne miejsce

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s